gdyż to jest wiecznym życiem, Omar Khayyam
Kategorie: Wszystkie | Apulia | biodynamika
RSS
wtorek, 01 czerwca 2010

Tysiąc członków, dwa tysiące hektarów winnic zlokalizowanych w okolicach Brindisi, Taranto i Lecce, w samym sercu Salento. Pięć milionów butelek (ambicją jest podwojenie produkcji), siedemnaście etykiet oraz dumny projekt rewitalizacji tradycyjnego, apulijskiego systemu uprawy winorośli alberello. „To nasze dziedzictwo, jak stare drzewa oliwne z pobliskich Fasano i Ostuni; musimy je pielęgnować i chronić, bo staniemy się jedynie fotokopią krajobrazu nowoświatowych winnic. To jest nasza droga”: Angelo Maci, enolog i najważniejsza osoba w spółdzielni Due Palme.

Fasano

Cóż można zatem powiedzieć o winie? Jak mawiał Ceronetti, można mieć nadzieję, że będzie dobre, i tak jest w przypadku win podstawowych (świeżych, owocowych, pełnych wigoru, choć nieco zbyt miękkich), ale może też okazać się znacznie gorsze niż jesteśmy zdolni sobie wyobrazić. I takie niestety są wina z najwyższej półki, powstające z negroamaro i malvasii Selvarossa Riserva i Selvarossa Riserva Speciale, największa duma Angelo. Okrągłe, uszminkowane, przesłodzone, nie mające w sobie życia i tchnienia, umęczone i zduszone, bez śladu indywidualności. W istocie smakują jak argentyńskie malbeki. Dlaczego tak się dzieje?

Cantine Due Palme

Odwoływanie się do metafory drogi wskazuje zwykle na dążenie ku czemuś, lecz także poszukiwanie i pokonywanie trudności. W Due Palme mówią o tradycji i wielkich ambicjach, do tego otrzymują co roku podarunek, który pozornie te udręki wynagradza: nagrodę Tre Bicchieri i ambasadora tradycji regionu w świecie.

Jednak czy tradycja to uparte i siłowe dążenie do unifikacji i stworzenia produktu jednolitego i uniwersalnego, pożerającego wszystko, co małe i osobne, wyzwolonego od indywidualności? Może wystarczy zatroszczyć się o to, co płynie pod prąd, znaleźć drogę, która nie przeczy różnorodności lecz z całą siłą ją podkreśla?

14:30, vigneto.monty , Apulia
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 maja 2010

Mniej więcej w połowie lat osiemdziesiątych rodzina Rubino kupiła kilka apulijskich posiadłości znajdujących się w pobliżu Brindisi. Dzisiaj Tenute Rubino to ponad pięćset hektarów z czego dwieście obsadzonych winoroślą. Firmę prowadzi od dziesięciu lat młody Luigi Rubino, który stworzył plan enologicznego odrodzenia Salento i jego uniwersalizacji. W winnicach pracują niemal wyłącznie kobiety, „co tu, na południu, jest swego rodzaju symbolem i ukłonem w ich kierunku”. Wielką wagę przykłada się do ampelograficznego dziedzictwa Apulii oraz - co niezwykle istotne - jako konsultant zatrudniony został najbardziej znany włoski enolog, Riccardo Cotarella. Jaki zatem jest rezultat?

Torre Testa

Można by oczekiwać, że każde z produkowanych tu win będzie wyrażało sobą nie tylko pewien zamknięty i nazwany twór, lecz przede wszystkim osobisty i niepowtarzalny charakter, a każda winnica będzie rządzona własnym genius loci. Jak piękne jest to terroir mogliśmy doświadczyć bezpośrednio w winnicy w pełni obsadzonej krzewami Susumaniello, gdzie powitał nas ów duch w pełnej krasie, bałkański, zimny, niemal przeszywający wiatr tramontana. Jego cielesne odczucie, jego emocjonalne przeżycie u wszystkich spowodowało niemal pełne zespolenie z tą przestrzenią (siedliskiem), uczyniło ją naszym własnym światem. Jednak spotkanie z Riccardo oraz winna próba, rozwiały pokładane nadzieje. Mimo, że niemal bez przerwy mówi się tu o tradycji, o tym co przekazali nam Ojcowie, mamy jednak do czynienia z zupełnie bezrefleksyjnym poszukiwaniem źródłowości. Cotarella wygłosił kazanie, w tonie wieszczenia, jak kaznodzieja. Uznał, iż przed jego przyjazdem do Apulii, wina z tego regionu niemal nie istniały, były „nieciekawe i zwykle utlenione”. Tu, wspólnie z Luigim Rubino uratował od zagłady szczep Susumaniello, a zwieńczeniem jego dzieła jest Torre Testa 2006, bezosobowe i całkowicie bezbarwne,  pozbawione jakiegokolwiek rysu terroir wino. Svinatura dolce w pełnej krasie. Ślad salentyńskiego terroir, tą trudną do podrobienia środziemnomorskość, odnalazłem jednak w dwóch wcześniejszych rocznikach, 2003, pełnym leśnego owocu i słonecznego ciepła, o atramentowo-czekoladowych, potwornie taninowych (cecha szczepu) ustach, zawdzięczającemu swoje cechy drugiemu duchowi, przynoszącemu ciepłe i wilgotne powietrzne afrykańskiemu scirocco, oraz 2004 dzięki obecności tramontany delikatniejszemu, z wyraźnym mineralnym sznytem.

Susumaniello

W Rubino uprawia się również Primitivo (pachnące irysami i likierem anyżowym Viselio 2006, nieco przytłumione barrique – i tu ciekawostka: Cotarella przyznaje, że nie jest specjalistą od Primitivo i prosił Luigiego, „aby ten nie dopuszczał go do tych krzewów”, co zresztą nie przeszkadza mu robić zupełnie zresztą skandalicznego Primtivo EloVeni u innego apulijczyka, Leone De Castirs'a), Negroamaro (bezimienne, czyste, śródziemnomorsko-mineralne, tymiankowo-rozmarynowe z rocznika 2007), Malvasię w bieli (pachnącą kwiatami akacji i tropikalnymi owocami Giancòlę 2007), Aleatico, Montepulciano, Vermentino i oczywiście Chardonnay. Niestety stare krzewy uprawiane w systemie alberello powoli się tu eliminuje i zastępuję nowymi (w systemie cordone speronato), bowiem jak twierdzi Riccardo: „są stare i zaniedbane, a cordone speronato lepiej chroni grona przed promieniami ultrafioletowymi” (?!); jednak chodzi tu zapewne o to, że praca przy krzewach alberello jest niezwykle pracochłonna i przez to ponad dwukrotnie droższa.

Obserwując kolejne roczniki można dostrzec pewną prawidłowość: wszystkie wina, jak wspomniany już młodszy rocznik Torre Testa, stają się czymś do siebie podobnym, powszechnym i uniwersalnym (jak chciał Luigi), lecz przez to wyzwolonym od ducha indywidualności, zaś winnice stają się miejscami, których nie nawiedzi już żaden genius loci...


19:46, vigneto.monty
Link Komentarze (1) »
czwartek, 11 marca 2010

Kiedy słowa nie przekazują tego, co najważniejsze.

 

14:16, vigneto.monty
Link Komentarze (3) »
czwartek, 31 grudnia 2009

...i win, z których promieniuje radość: wielka, czysta i aż do bólu mocna.

 

 

To ważne - jak pisał Chiaromonte - żeby dzisiaj być heretykiem, odstępcą, człowiekiem oddzielonym od masowego tłumu.

17:01, vigneto.monty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 grudnia 2009

We dwójkę płyną umarli

We dwójkę, opływa ich wino

Winem na siebie wylanym

Umarli we dwójkę płyną

A włosy spletli w podściółkę

A jedno się z drugim jednoczy

Ty rzuć kostką jeszcze raz dwójkę

I zanurz się w jedno z jej oczu1

Rodzinnych i Spokojnych Świąt.

I oby wybór był, zawsze...

 

1Paul Celan Zu zweien, przeł. J. Ekier

17:03, vigneto.monty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009

Pozdrawiam z Apulii, miejsca, które wyzbywa się tradycji i gna na oślep w nowoczesność. Bez świadomości przegranej. Jak w rozmowie Mody ze Śmiercią Leopardiego, wprowadzając taki zwyczaj, by wszyscy ludzie nosili na karku taką samą głowę. Tymczasem z tego co pozostało:

 

80-letnie krzewy Primitivo

O tym w co się zmienia nieco później.

17:26, vigneto.monty , Apulia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 listopada 2009

Astrolabe de Cant'Alauze. Wino, które stało się moim dniem powszednim. Wino niepokojące. Z jego smaku wydobyła się cała przeszłość, jak żywa, która tkwiła we mnie, ukryta i jakby zapomniana. Zapach polnych kwiatów i jabłek, który przywołuje smaki dzieciństwa,  niczym niezmącone szczęście, jak sen wariata śniony nieprzytomnie. Astrolabe stało się moją magdalenką, która uruchomiła mechanizm "zawrócenia". W tej samej chwili, kiedy pierwszy łyk dotknął mojego podniebienia, zadrżałem czując, że dzieje się we mnie coś niezwykłego (Marcel Proust, W stronę Swanna, str. 73) To doznanie uobecniło na nowo przeszłość, przeniosło ją w teraźniejszość i pozwoliło na jej ponowne przeżywanie  jako istniejącej tu i teraz. To odnalezienie szczęścia w stanie czystym.

Astrolabe de Cant'Alauze

To odkrycie przeszłości, przeszłości odzyskanej, które rozpoczęło moją podróż "w poszukiwaniu straconego czasu".


Astrolabium [gr. ἁστρολάβον, fr. astrolabe] - przyrząd astronomiczny używany w nawigacji  do  początku XVIII wieku do wyznaczania położenia ciał niebieskich; służył także do pomiaru czasu